Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
11. Siedem dn bez Hao cz.2

menu

  1. Strona Główna
  2. Przygarniesz Akio?

księga gości

  1. Nie wpisuj się bo nie działa!!!!!!!!
  2. NIC NIE DODAWAJ!!!

Mój profil

mój avatar

archiwum

    2006
    Wrzesień

linki

ulubieni

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 20179 osób

Powered by blog 4u

Akio



11. Siedem dn bez Hao cz.2

- Avery co jest?!
- Avery? - powiedział kpiąco.
Nagle mnie olśniło...
- HAO!!!
Koło podniosło się wyżej, tak że teraz widziałam tylko jego.
- Widzisz jak łatwo jest manipulować twoimi przyjaciółmi? Teraz pożegnajcie się z Averym, bo oto ja właśnie go zabiję... - wyszeptał Hao ustami Avery' ego.
Wyciągnął z kieszeni nóż i pchnął sobie go prosto w serce.
- NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!! - krzyknęłam.
Najpierw Yoh, teraz Avery...
- Taak... - wyseptał Hao i wyszedł z ciała chłopca.
Avery krwawił, ale Hao tylko podleciał do niego i zaczął łapczywie chłeptać jego krew. Potem zaczął rechotać złośliwie i zniknął razem z martym już Averym.
- AVERY, NIEEEEE!!!!!!!! - krzyknęłam udeżając pięścią w ziemię. - NIE MOŻESZ!!!
Ogień w koło mnie zniknął a ja płakałam nadal udeżając pięścią w ziemię.
- Akio!
- Co się stało?
- Gdzie Avery?
- Czemu płaczesz?
Słyszałam głosy i widziałam obrazy, ale wcale ich nie rozróżniałam. Leżałam na ziemi i nawet nie powstrzymywałam łez.
- Avery nie żyje... - wykrztusiłam.
Ktoś do mnie podszedł. To chyba Otsune... podniosła mnie i wzięła za rękę.
- Czemu płaczesz? - zapytała.
Zaczęłam ryczeć jak bawół. Łzy zciekały mi powoli po twarzy i kapały na ziemię.
- On... on nie... nie żyje! Nie... mogłam nic... nic poradzić! On... - krztusiłam się.
- Akio... masz! - ktoś wręczył mi kubek z czymś gorącym.
- Akio opowiedz nam co się wydarzyło!
- Akio prszę... to chusteczka!
- Akio uspokój się!
Nie rozróżniałam osób, ani dźwięków. Wyłączyłam się zupełnie tracąc możliwość słuchania i odpowiadania. Usłyszałam brzdęk... kubek wypadł mi z rąk. Na podłodze była plama gorącego kakao. Ale kogo to obchodziło? Ktoś coś mówił, ale ja nie wiedziałam ani kto, ani co. Siedziałam w miejscu trzęsąc się. Nie pamiętałam dlaczego płakałam, ani co się teraz dzieje. Bylo głośno, a jednak cicho, spokojnie, a jednak strasznie ruchliwie i gwarnie. Nie rozumiałam tego, bo niby po co? Poczułam że ktoś rozchyla mi wargi i wlewa jakiś słodkawy płyn. Powieki miałam strasznie ociężałe.. Zasnęłam.

akio-szamanka 13/09/2006 17:03:46 [Powrót] Skomciujesz? ^_^